Wystawa fotografii Michela Medingera „Gabinet Osobliwości – między światem widzialnym a niewidzialnym”
Muzeum Historii Fotografii im. Walerego Rzewuskiego w Krakowie, ul. Józefitów 16
Wernisaż z udziałem autora w środę 15 stycznia 2014 o godz. 18:00
Organizatorzy: Akademia Anima Mundi oraz MHF w Krakowie

Medinger-MHF-460

 

Wystawa fotografii Michela Medingera zatytułowana
„Gabinet Osobliwości – między światem widzialnym a niewidzialnym”
obejmuje pełne dystansu, lekkości i humoru surrealistyczne kompozycje
przywołujące na myśl XVII w. kolekcje organicznych kuriozów.
 

 

Mistrzowsko oświetlone martwe natury zapraszają widza na spektakl
zaskakujących skojarzeń, za każdym razem kreując unikalny nastrój,
niejednokrotnie przypominający mroczną poezję surrealistyczną.
Misterne scenografie, w których porzucone i odrzucone przedmioty
otrzymują drugie życie w fascynujących zestawieniach i teatralnych pozach,
okazują się pełnym dystansu komentarzem do życia i śmierci.
Subtelna ironia, z którą Artysta odwołuje się do dziwactw i anomalii
współczesnego świata ukryta jest w symbolicznych konstrukcjach
i kompozycjach, emanujących elegancją, gdzie estetyczne piękno
każdego z użytych elementów zdaje się być niepodważalne.
Absurdalne, pełne zmysłowości, humoru i harmonii obrazy,
 które z pieczołowitością kreuje Michel Medinger ustawiając przedmioty
w drewnianych pudełkach, skrzynkach czy ramach, przywołują na myśl
malarstwo iluzjonistyczne. Perfekcyjna technika czarno-białych
wielkoformatowych fotografii i znajomość natury światła pozwalają
Artyście wydobyć przestrzenny charakter kompozycji, zdradzając
jego zafascynowanie rzeźbą.



 

Michel Medinger (1941) fotografik, zam. w Luksemburgu. Swoje prace wystawia od roku 1983 w Europie (m.in. Luksemburg, Francja, Belgia, Włochy, Polska),
Japonii i Stanach Zjednoczonych, w ramach wystaw indywidualnych i zbiorowych.
Gdybyśmy usiłowali zinwentaryzować zawartość wszystkich muzeów i zbiorów prywatnych, podając tylko raz nazwę każdej kategorii przedmiotów, które się w nich znajdują,
nie starczyłoby zapewne grubej księgi. Można się pokusić o stwierdzenie, że każdy przedmiot naturalny znany ludziom i każdy wytwór człowieka bez względu na swą
dziwaczność jest obecny w jakimś muzeum lub w jakiejś kolekcji prywatnej. Jak wobec tego określić w sposób ogólny, nie ulegając pokusie prostego wyliczania,
to zjawisko, złożone z tak licznych i tak niejednorodnych elementów? Co stanowi o ich pokrewieństwie?
Miecze, działa i strzelby złożone w muzeum wojska nie służą do zabijania. Narzędzia i stroje przechowywane w muzeum etnograficznym nie uczestniczą w pracach i życiu
społeczności chłopskich czy miejskich. I jest tak z każdą rzeczą trafiającą do tego dziwnego świata, z którego użyteczność zdaje się raz na zawsze wygnana. Nie można
bowiem, bez nadużycia językowego, rozciągać pojęcia użyteczności tak, by przypisać ją przedmiotom wystawionym jedynie do oglądania: zamkom i kluczom, które
nie otwierają ani nie zamykają żadnych drzwi; maszynom, które niczego nie produkują; zegarom i zegarkom, od których nikt nie oczekuje właściwej godziny. Nawet jeśli
w poprzednim swoim wcieleniu miały one określoną użyteczność, tracą ją jako obiekty muzealne albo składniki kolekcji. Upodabniają się w ten sposób do dzieł sztuki,
pozbawionych celowości użytkowej. O eksponatach kolekcji czy muzeum nie można jednak powiedzieć, że znalazły się tam, by dekorować. Dekorowanie za pomocą
obrazów i rzeźb oznacza przecież przełamywanie monotonnej pustki postawionych ścian, które należy przyjemnie urozmaicać. Zdaje się nawet, że co skromniejsi
zbieracze budują gabloty, sporządzają pudła lub albumy i starają się na wszelkie sposoby wygospodarować miejsce dla swoich zbiorów. Wszystko to zdaje się służyć
jednemu celowi: gromadzeniu przedmiotów, by następnie wystawić je do oglądania. Zwyczaj grzebania zmarłych wraz z należącymi do nich przedmiotami, choć nie
występował wszędzie, wydaje się niezmiernie rozpowszechniony. Składanie w grobowcach niekiedy bogatego, a niekiedy skromnego wyposażenia zaświadczane jest
od neolitu. Panuje ogólne przeświadczenie, że przedmioty składa się w grobowcach, aby oglądali je mieszkańcy zaświatów. Wraz z upływem czasu zastępowano prawie
wszędzie ofiary z ludzi i zwierząt statuetkami, a przedmioty używane oczywiście przez zmarłych – ich modelami. Zastępowanie rzeczy użytkowych modelami należy
tłumaczyć nie względami ekonomicznymi, lecz przekonaniem, iż wyposażenie grobu nie powinno być używane; jego rolą jest być wiekuiście oglądanym i podziwianym.

Z punktu widzenia żyjących przedmioty stanowiące wyposażenie grobów są poświęcone. Ofiarowane zmarłym, winny zostać na zawsze w ich posiadaniu. Staje się jasne
wobec tego, iż tego rodzaju szczególna wymiana zakłada podział istot ludzkich na dwie grupy: jedną z tego świata, drugą z tamtego. Podobną sytuację mamy w wypadku
ofiar, tyle, że podział przebiega tu nie między żywymi a zmarłymi, ale między ludźmi a bogami; niekiedy rozróżnienie to się zaciera, ponieważ bogowie mogą być ubóstwionymi
ludźmi, a przodkowie mogą uchodzić niemal za bogów i tak dalej. Dla nas ważnym staje się fakt, że wota składane w świątyniach stają się własnością bogów. Jako kierowane
do bogów lub zmarłych, przedmioty takie nie muszą być udostępniane oglądowi ludzi. Wobec tego zastanówmy się nad tym, co się dzieje, gdy przedmioty przeznaczone
dla bogów, w tym wypadku wota, zostają udostępnione oglądowi ludzi. Staje się jasne, iż do ich głównej roli, którą stanowi pośredniczenie między śmiertelnymi
a nieśmiertelnymi, dołącza teraz inna.

Czy porównanie ze sobą różnych kolekcji, jak i porównanie przedmiotów (fotografii) należących do kolekcji, której przeglądu możecie Państwo dokonać, jest uzasadnione
tylko zewnętrznymi podobieństwami? Wydaje się, że można udzielić zdecydowanie przeczącej odpowiedzi. Przy całym ich pozornym zróżnicowaniu elementy tej kolekcji
okazują się być złożone z przedmiotów pod wieloma względami jednorodnych. Jednorodnych dlatego, ponieważ uczestniczą w wymianie między światem widzialnym
i niewidzialnym. Rola, jaka przypada tym przedmiotom – jest nią zapewnienie łączności pomiędzy dwoma światami, na które dzieli się Kosmos – powoduje, że przedmioty te
są utrzymywane poza czymś, co nazwalibyśmy – obiegiem gospodarczym. Aby uniknąć nieporozumień, należy podkreślić, że przeciwstawienie świata widzialnego
i niewidzialnego może się przejawiać na bardzo różne sposoby. Niewidzialne jest wszystko, co bardzo odległe w przestrzeni: po drugiej stronie horyzontu, jak również bardzo
wysoko lub bardzo nisko. I wszystko to, co jest odległe w czasie: co należy do przeszłości bądź do przyszłości. Także to, co znajduje się poza przestrzenią fizyczną, poza
jakąkolwiek rozciągłością albo w przestrzeni odznaczającej się całkowicie swoistą strukturą. A jeszcze i to, co istnieje w czasie sui generis lub poza jakimkolwiek przepływem
czasu: w wieczności. Jest to niekiedy cielesność czy materialność  różna od składników świata widzialnego, ale niekiedy – czysta niematerialność. Bywa, że jest to niezależność
wobec pewnych bądź wszystkich ograniczeń, którym podlegają składniki świata widzialnego, ale bywa też, że jest to podleganie prawom innym niż nasze.
 
Akademia Anima Mundi